Notka 7 2012-02-22

Gdy tak płakałam usłyszałam, że mama rozmawia po niemiecku (to co przed wyjazdem powiedziałam danke ,,nie zrozumiała'' a teraz gadała jak szlona). Wybiegłam z pokoju z nadzieją, że rozmawia, albo z Tomem, albo z Billem.

-Mamo z kim rozmawiasz?-zapytałam z nadzieją.
-Z Simone-odpowiedziała.

Poczułam się strasznie na nowo z oczu popłynęły mi łzy i zrezygnowana poszłam do pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi, włączyłam muzykę i siadłam na krześle. Pierwsza piosenka jaka leciała to ,,Ich bin ich nicht''  

Nie jestem sobą kiedy Ciebie nie ma przy mnie
Jestem sam
I wszystko to, co pozostałe - nie chcę być
Na zewnątrz wisi krzywe niebo
A na ścianie Twój pożegnalny list
Nie jestem sobą kiedy nie ma Cię przy mnie - jestem sam


Gdy mama skończyła rozmawiać z Simone przyszła do mnie.

-Kinga powiesz mi co się stało w Niemczech?-zapytała zmartwiona
-Mamo nie mogę. Jeszcze nie..-odpowiedziałam jej.-Ale to ma wielkie znaczenie, że jednej rzeczy nie zdążyłam powiedzieć.
-Kinga Simone powiedziała, że jak spotka się z nimi to powie im, żeby zadzwonili i wtedy powiesz im to co miałaś powiedzieć-pocieszyła mnie mama
-Ale mamo to nie jest takie łatwe przez telefon, ale już jak więcej ich nie spotkam to powiem jak najszybciej-powiedziałam i przytuliłam mamę.

Zostałam sama i słuchałam muzyki. Byłam bardzo smutna, ale już przestałam płakać. Siedziałam tak jeszcze z godzinę,bo był już wieczór poszłam umyłam się i położyłam spać.

Następnego dnie obudziłam się o 7.04, bo nie mogłam spać. Czekałam na telefon od chłopaków. Zjadłam śniadanie. Byłam sama bo rodzice byli w pracy. Mama specjalnie zostawiła mi telefon gdyby chłopaki dzwonili. Z tego względu, że właśnie nikogo nie było w domu poranna toaleta i ubranie odbyło się dopiero po śniadaniu. Zaczęłam się rozpakowywać. Zaczęłam właśnie od torby podręcznej. Wyjęłam ten list i jeszcze raz go przeczytałam i schowałam tam gdzie miałam czyli do pamiętnika.
Rozpakowywanie mi zajęło 2 godziny. Gdy tylko miałam włączyć telewizor zadzwonił telefon mamy. Podbiegłam i zobaczyłam na wyświetlaczu pisze ,,Bill Kaulitz''. Bardzo się ucieszyłam, bo myślałam, że nie zadzwoni.

-Hallo Bill-powiedziałam
-Hallo, ale to ja Tom, bo Bill siedzi w łazience i nie chce z tobą rozmawiać i usprawiedliwia się tym, że nie da rady ze tobą rozmawiać. O co wam chodzi? Chyba pierwszy raz nie łapię o co chodzi między Billem, a dziewczyną-powiedział
-Tom, ja myslałam, że ani ty, ani on nie zadzwonicie, ale proszę powiedz mu, że musze koniecznie z nim porozmawiać.-poprosiłam Toma.
-Hallo-po chwili usłyszałam głos Billa, ale nie był taki jak w Niemczech. Był taki niepewny, taki jakby mu się załamywał i na prawdę nie dawał rady mówić
-Bill proszę nie rozłanczaj sie, bo muszę ci coś powiedzieć.-poprosiłam
-Dobrze i obiecuję, że powiem całą prawdę-powiedział
-A więc pierwsze zadam ci pytanie może być?-pytałam się, bo nie chciałam go urazić
-Dobrze-powiedział
-To pierwsze. Bill dlaczego mnie przeniosłeś i zostawiłes tylko list, króy dziewczyny dały mi dopiero jak byłeś w Paryżu?-zapytałam
-Kinguś uwierz w liście napisałem prawdę. Nie mogłem ciebie widzieć odjerzdżającą, bo nie wiem co bym zrobił gdybym ciebie taka widział i problem jeszcze sprawiał ten koncert w Paryżu.-odpowiedział
-Bill, ale ja...-bardzo ciężko mi było to powiedzieć
-Tak?-dopytywał się
-Ja...ja przez ten czas prawie cały czas płakałam, bo nie mogłam wyobrazic sobie, że więcej się nie spotkamy, bo...-nie mogłam dokończyć
-Kinga proszę dokończ-poprosił
-Bill powiem któtko. Ja ciebie kocham-i się znowu popłakałam
-Kinga proszę nie płacz, bo nie mogę cię słyszeć zapłakanej, bo mi serce pęka-powiedział.
-A mi pęka jak wiem jak daleko jesteś.-powiedziałam-Dlatego muszę kończyć papa-i się rozłączyłam usłyszałam jeszcze, że chciał cos powiedzieć, ale nie potrafiłam już rozmawiać.

Siadłam na komputer. Myślałam, ze czas mi szybciej minie i mniej będę myślała o rozmowie z Billem, ale jak tylko zobaczyłam tapetę od razu wyłączyłam. Zaczęłam książkę czytać, ale jak tylko zaczęłam czytać rozdział pojawiły sie takie zdania jak.
,,Nie boję się ciebie Bill''
,,Trafiłeś mnie Tom''

I od razu odłozyłam, bo znowu poczułam pustkę. Tego dnia znowu nie wiedziałam co ze soba zrobić.
Wyszłam na dwór. Rozłozyłam koc na trawie, na łące i patrzyłam się w chmury, póki nie pojawił się cień nade mną. Spojrzałam na osobę, która rzucała ten cień. Była to Aga.

-Siemka-powiedziała
-Cześć-odpowiedziałam siadając na kocu, a Aga sie dołączyła do mnie.
-Widzę, że nie czujesz się najlepiej. Chodzi o chłopaków?-zapytała się
-Tak-juz wolałam powiedzieć prawdę, bo nie umiałam kłamać.
-A powiedz, co wtedy się stało tamtej nocy.-poprosiła
-Poszlismy tam i powiedział, że mnie kocha. Ja zasnęłam, potem on mnie przyniósł do namiotu i uciekł i nie zdążyłam mu powiedzieć, ale...-ona mi przerwała
-Kinga powinnaś się cieszyć, ale znaliście sie bardzo krótko to skąd mógł wiedzieć, że cię kocha?-cos jej nie pasowało.
-My się nie znalismy tylko to co teraz.-powiedziałam-Jak miałam 1.5 roku wyprowadziłam się z Loitsche do Polski, ale moi rodzice cały czas mieli z nimi kontakt. Już mieli mi powiedzieć prawdę, ale wyszedł Durch Den Monsun i stwierdzili, że lepiej bedzie jak się nie dowiem-powiedziałam
-Ale przecież masz tutaj rodzinę-powiedziała
-No tak, bo ja jestem Polką tylko rodzice mieszkali w Niemczech.
-Ale czekaj to czemu cię Andreas wołał?-dopytywała
-Bo rodzice przesyłali chłopakom zdjęcia i oni ten koncert zagrali specjalnie, żeby mnie poznać-odpowiedziałam
-Kinga, a czemu jestes teraz smutna?-zapytała się jeszcze
-Bo dzsiaj dzwonił Bill i nie potrafiłam z nim rozmawiać.-powiedziałam-Ale dziekuje, że mogłam ci to powiedzieć
-Kinga nie możesz tak siedzieć! Wstawaj idziemy do nich zadzwonić-powiedziała podciągając mnie do góry.
-Poczekaj mój telefon dzwoni-powiedziałam, bo zaczął właśnie dzwonić.

Była to mama.

-Ta..-niezdązyłam dokończyć, bo mi przerwała
-Kinga masz 15 min na wrócenie do domu, bo Bill dzwonił i powiedział, że jesli ciebie nie ma to, żebym zadzwoniła po ciebie i oddzwoni na 15 min to biegiem do domu-powiedziała
-A powiedział cos jeszcze?-zapytałam się
-Tak powiedział, że to bardzo ważne-odpowiedziała i się rozłączyła

Złożyłam koc dałam go dla Agi, bo z kocem się wolniej biegnie i miała go donieść...


Dodaj komentarz


Karo_9852 2012-02-22

Super . ! Ciekawe co z tego bedzie ; ] Czekam z niecierpliwością na NEXT ;]

~Paula. 2012-02-22

Bardzo fajny blog. Piszesz lekkim językiem, łatwo się czyta, jednak czasami pojawiają sie błedy.. ortograficzne czy literówki.
Ciekawa jestem co będzie w następnej części ; ]
Pozdrawiam i zapraszam do siebie na http://wenn-nichts-mehr-geht-story.blog.onet.pl/ . u mnie nowa notka już w ten weekend. ;]

LoVe In YoU 2012-02-22

kurde ciekawe co dalej będzie :D

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]